Codziennie stała w bramie ogródków działkowych wypatrując karmicielki. Każdego dnia odprowadzała ją pod dom. Codziennie.. przez kilka lat.
Kaziu spadł z nieba. Nagle znalazł się pośród niczego. Przerażony okruszek uciekał przed człowiekiem. Nie mogliśmy go tak zostawić..
Ta historia nie musiała mieć takiego końca. Szarlotkę zawiedli jej opiekunowie- porzucili, kiedy zaczęła chorować.