Przylepa, gaduła i ogromny obżarciuch Zdzisiu bardzo chciałby być już w swoim domku…

Zdzisiu trafił do nas z Rosnowa w sierpniu 2024 roku.  Prawie 14 dni ganiałyśmy za nim. Za kotem w obroży, który pojawił się nagle… za kotem, któremu ślina leciała ciurkiem. Za kotem, który nie mógł jeść i tak bardzo bał się człowieka. Wyglądał jak siedem nieszczęść.
Zdzisiu w końcu trafił do szpitalika weterynaryjnego i okazało się, że ma bardzo brzydką, gnijącą ranę na języku. Histopatologia nic nie wykazała i podejrzenie padło na zjedzenie jakiejś trucizny.  Język goi się baaaardzo powoli, ale chłopak sobie świetnie radzi.

Zdzisiu jest największym miziakiem w Mruczkowie. Tak bardzo potrzebuje człowieka, że jak tylko nas zobaczy to miauczy w niebogłosy i domaga się tulenia, całowania i miziania. Syndrom głodu pozostanie pewnie z nim na długo , dlatego jedzenie trzeba mu odpowiednio dozować. Powolutku wprowadzamy go do stada kotów i już widzimy, że będzie to trwało bardzo długo.  Zdecydowanie lepiej dla niego gdyby jednak był w domu kocim jedynakiem, ale czy zdarzy się taki cud?

W zakładce KĄCIK WIEDZY – Nie taki FIV straszny jak go malują, możecie zgłębić wiedzą odnośnie choroby.

METRYCZKA:
– wiek: ok 5 lat
– kastracja: tak
– chip: tak
– odrobaczenie: tak
– szczepienie: tak
– testy fiv/ felv: FIV +, FELV-

Dla Zdzisia szukamy domu niewychodzącego. Jeśli jest balkon/taras/ogród, musi być osiatkowany dla bezpieczeństwa kota.
Kot przebywa w Koszalinie, ale szukamy mu domu na terenie całej Polski i jesteśmy w stanie zorganizować transport do nowego domku.

IMG_9888